Lickme.
Don't love me.Don't kiss me
na chybił trafił, dwa razy poproszę
poniedziałek, 26.grudnia.2011, 10:26Chyba sobie uświadomiłem jak nic nie warty jest ten blog, kilka godnych pożałowania uśmiechów, kilka wstchnień. Nic nad czym można było by się zatrzymać na dłuższą chwilę, tak naprawdę wstyd dla potomków i zapomniane wartości. Wartości które jak widać zawiodły mnie do nikąd, kopcąc i zaśmiecając tylko prawdziwe problemy, na które czas przynosi pomiętą torbę. Nawet najszczersze chęci z tym nic nie zrobią o ile nie pizgnie w planetę "mój portfel" meteor lotto. A i w to nie ma co wierzyć, szkoda portfela. Nie poddam się nigdy, ale ta walka z wiatrakami, jest nudna, no i wynik jest przewidywyalny. Tak to ja, ten z mieczem na ośle, och jaki to szczęśliwy osioł jest.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
Komentarze (0), Dodaj
Dżix! jUKej 2! :D - 07756367150
wtorek, 16.lutego.2010, 03:22Tytułem wstępu, noo, ale po co?
Ale się życie poszarpało, ta tkanina o której można usłyszeć w pewnym polsatowym ser'ialu, ma pewne odbicie :D Jest Maj"k"ka jest Guć :) jest gitar, jestem ja : )
No, teraz mamy UK, tytułowy dżix mówi sam za siebie.
Ale więcej napiszę, jak przeżyję tą masę alko, pięć kapsuł i cztery pigły.
Więcej - soon: jak dożyję :d
Dziarska pigwa z wami!
Ale się życie poszarpało, ta tkanina o której można usłyszeć w pewnym polsatowym ser'ialu, ma pewne odbicie :D Jest Maj"k"ka jest Guć :) jest gitar, jestem ja : )
No, teraz mamy UK, tytułowy dżix mówi sam za siebie.
Ale więcej napiszę, jak przeżyję tą masę alko, pięć kapsuł i cztery pigły.
Więcej - soon: jak dożyję :d
Dziarska pigwa z wami!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
poniedziałek, 7.grudnia.2009, 09:15
/wstęp
To tak tytułem wstępu.
/rozwinięcie
http://rapidshare.com/files/317430663/torunVS.rar.html
/podsumowanie
Amok Arena!
http://versus.thewitcher.com/
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
niedziela, 25.stycznia.2009, 02:43
Tak.
W końcu doczekacie się notki.
Takiej normalnej, bo te ostatnie, to tylko na odczep się były, coby mi bloga internetowa bida nie ukradła, znaczy się mylog.
Przenieść trza by było te wszystkie wywody i uzupełnienia (komentarze), tylko nie chce mi się, nie mam czasu, nie wiem jak?
Szkoda tego zapisu, w końcu zapisałem tutaj najszybciej upływającą część swojego życia, która sprawiała mi nieuzasadnioną radość, mimo iż to wszystko było zło, przez duże Z, jeszcze większe Ł, a o O to nic, bo to prawie jak 0 (tak, zero).
Klepło, zmieniło, zdziwniało. Nie ma żadnych magicznych słów które cofną czas (wechikuł czasu zwany wyobraźnią się nie liczy).
Pijemy dalej, serce pęka, wątroby w sumie już nie bo nie ma co zbierać, taśmy klejącej i leków nie liczę, bo te w grubych opakowaniach poszły na ratowanie czasu i zniszczeń zeń spowodowanych.
A teraz co? No życie, jak powiedziało radio zet :D
Studiujem, trochę inaczej niż na początku, bo kierunek inny i uczelnia inna. Ale za to szczęśliwym, w końcu trafiłem na to co chciałem od zawsze.
Taka pisanina może dla nikogo zwyczajna, ale dla mnie najlepsza! Dawno temu chciałem, być tym Dzinnikowym, i może się uda. Nawet na zapisie video z Milenowej 18'stki jest wspomnienie o tym (boshe to 5 lat temu było :O).
Ale co ja tu o szczegółach, jak tu zwierzyna pęka ociekając niedosytem.
Więc pijemy, trochę inaczej, spokojniej, ale syciej - naciągnie bardziej.
Nie mogę, nie chcę, nie mogę :)
Ludzie mówili, że skończę źle, ale nie czytałem/słuchałem.
Sam doszedłem/dopiłem. Wiem, że nie zmienię się, bo deszcz zawsze dla mnie będzie padał (oby kiedyś nam etanol spadł na czubki głów).
Ale ja wiem, że dojrzę do moich snów, dotrę dalej niż planowałem i zapomnę się w nowym spokojnym życiu.
W tym momencie muszę wspomnieć o takim Kimś (nie wiedziałem jak Ją ująć, a wszystkie określenia wydają mi się banalne).
Tak, w końcu (tak naprawdę w końcu), zjawiło się w moim życiu Szczęście, na dwóch kończynach, z dwoma mobilnymi kończynami innymi.
Lody, gofry, i tosty, pełnia tygrysich pasków szczęścia!
Póki moje serce bije, póki moje oczy widzą, będę dla Niej żył, oby nikt mi nie zabrał tego, bo obiecuję. Zabiję, i to na ostro, szczypiąco. Z grubym gunem (może nie być gruby, byle kaliber był szeroki), nadciągne i ...
Do tego dochodzi korek po winie (zdjęcia nie ma).
Dalej obnoszę się z fryzurą ala KochenSzopenSzałas, ale to tylko dlatego, że łysieje!! Qwa, łysym, zaroz, ledwo widzę czubka włosa!! (Reszta się smieje:D).
Ehh. wyżal się, upodl, a ja uśpiony ponad włosami :)
A ja i tak lodem będę ociekał, oby chłodna wóda była :)
Ale wywodów koniec, 4 lata zapomnieć chcę ( nie da się, przyjacielom nie dam się!!).
Tylko dzięki wam żyję (bujda na stu resorach, sam se panem i światem, zawszem będziem!).
Ok, skarby. Żegnam was! Napiszę kolejno jak mi bóg da napisać (net da, klawkę da, będzie ql).
Adios Compadre!!
(Specjalny dla Tigerka :*)
PS.
Kwadrans do 3, to piszta, czy chceta, czy lawenda, poniżej komenta zaprzestajem.
=== Bo chcieć to móc - 23 piwa w ciągu 6 godzin ===
:)
W końcu doczekacie się notki.
Takiej normalnej, bo te ostatnie, to tylko na odczep się były, coby mi bloga internetowa bida nie ukradła, znaczy się mylog.
Przenieść trza by było te wszystkie wywody i uzupełnienia (komentarze), tylko nie chce mi się, nie mam czasu, nie wiem jak?
Szkoda tego zapisu, w końcu zapisałem tutaj najszybciej upływającą część swojego życia, która sprawiała mi nieuzasadnioną radość, mimo iż to wszystko było zło, przez duże Z, jeszcze większe Ł, a o O to nic, bo to prawie jak 0 (tak, zero).
Klepło, zmieniło, zdziwniało. Nie ma żadnych magicznych słów które cofną czas (wechikuł czasu zwany wyobraźnią się nie liczy).
Pijemy dalej, serce pęka, wątroby w sumie już nie bo nie ma co zbierać, taśmy klejącej i leków nie liczę, bo te w grubych opakowaniach poszły na ratowanie czasu i zniszczeń zeń spowodowanych.
A teraz co? No życie, jak powiedziało radio zet :D
Studiujem, trochę inaczej niż na początku, bo kierunek inny i uczelnia inna. Ale za to szczęśliwym, w końcu trafiłem na to co chciałem od zawsze.
Taka pisanina może dla nikogo zwyczajna, ale dla mnie najlepsza! Dawno temu chciałem, być tym Dzinnikowym, i może się uda. Nawet na zapisie video z Milenowej 18'stki jest wspomnienie o tym (boshe to 5 lat temu było :O).
Ale co ja tu o szczegółach, jak tu zwierzyna pęka ociekając niedosytem.
Więc pijemy, trochę inaczej, spokojniej, ale syciej - naciągnie bardziej.
Nie mogę, nie chcę, nie mogę :)
Ludzie mówili, że skończę źle, ale nie czytałem/słuchałem.
Sam doszedłem/dopiłem. Wiem, że nie zmienię się, bo deszcz zawsze dla mnie będzie padał (oby kiedyś nam etanol spadł na czubki głów).
Ale ja wiem, że dojrzę do moich snów, dotrę dalej niż planowałem i zapomnę się w nowym spokojnym życiu.
W tym momencie muszę wspomnieć o takim Kimś (nie wiedziałem jak Ją ująć, a wszystkie określenia wydają mi się banalne).
Tak, w końcu (tak naprawdę w końcu), zjawiło się w moim życiu Szczęście, na dwóch kończynach, z dwoma mobilnymi kończynami innymi.
Lody, gofry, i tosty, pełnia tygrysich pasków szczęścia!
Póki moje serce bije, póki moje oczy widzą, będę dla Niej żył, oby nikt mi nie zabrał tego, bo obiecuję. Zabiję, i to na ostro, szczypiąco. Z grubym gunem (może nie być gruby, byle kaliber był szeroki), nadciągne i ...
Do tego dochodzi korek po winie (zdjęcia nie ma).
Dalej obnoszę się z fryzurą ala KochenSzopenSzałas, ale to tylko dlatego, że łysieje!! Qwa, łysym, zaroz, ledwo widzę czubka włosa!! (Reszta się smieje:D).
Ehh. wyżal się, upodl, a ja uśpiony ponad włosami :)
A ja i tak lodem będę ociekał, oby chłodna wóda była :)
Ale wywodów koniec, 4 lata zapomnieć chcę ( nie da się, przyjacielom nie dam się!!).
Tylko dzięki wam żyję (bujda na stu resorach, sam se panem i światem, zawszem będziem!).
Ok, skarby. Żegnam was! Napiszę kolejno jak mi bóg da napisać (net da, klawkę da, będzie ql).
Adios Compadre!!
(Specjalny dla Tigerka :*)
PS.
Kwadrans do 3, to piszta, czy chceta, czy lawenda, poniżej komenta zaprzestajem.
=== Bo chcieć to móc - 23 piwa w ciągu 6 godzin ===
:)
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
poniedziałek, 13.października.2008, 19:08
Przed podjęciem decyzji o wyborze filaru zacząłem sobie liczyć moją emeryturę.
Według ZUS zarabiając 1 000 PLN netto otrzymam 550 PLN emerytury. Pytanie czy warto oszczędzać na emeryturę? Oczywiście warto nawet nie oszczędzać - policzmy.
Z każdego zarobionego tysiąca płacę 700 PLN składki. Gdybym te pieniądze odłożył to fajnie, ale gdybym je przepił, czyli wydał na piwo (Żywiec po 2,49) to po wypiciu zostałoby mi 281 butelek.
Po 40 latach pracy miałbym w piwnicy...
...134 880 butelek. Według danych statystycznych na emeryturze pożyję ze 4 lata - czyli mam 2 810 butelek miesięcznie.
Zakładając cenę skupu 20 groszy - mam dla siebie 562 PLN, nawet więcej niż w ZUS.
Wniosek jest prosty - jedno co warto - upić się warto!
Według ZUS zarabiając 1 000 PLN netto otrzymam 550 PLN emerytury. Pytanie czy warto oszczędzać na emeryturę? Oczywiście warto nawet nie oszczędzać - policzmy.
Z każdego zarobionego tysiąca płacę 700 PLN składki. Gdybym te pieniądze odłożył to fajnie, ale gdybym je przepił, czyli wydał na piwo (Żywiec po 2,49) to po wypiciu zostałoby mi 281 butelek.
Po 40 latach pracy miałbym w piwnicy...
...134 880 butelek. Według danych statystycznych na emeryturze pożyję ze 4 lata - czyli mam 2 810 butelek miesięcznie.
Zakładając cenę skupu 20 groszy - mam dla siebie 562 PLN, nawet więcej niż w ZUS.
Wniosek jest prosty - jedno co warto - upić się warto!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
poniedziałek, 13.października.2008, 01:07
Chwilę, dajcie mi tylko unormować ten karton zwany życiem. Czuję odór, znaczy starcior, czas pisania. Także powoli, byde kkkk.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
wtorek, 30.września.2008, 23:29
Słabii wymiekną tak to bywa. Ostatnio dodaje tylko pjane notki. Ale nintey moje zycie plynie dalej i nic tego nie zmieni. Starzejac sie dalej odzczuwam potrzbe picia i to jest to. Ten blog powinieden umrzec dawno temu, ale ciagne temat tylko po to, zeby kiedys przypomniec sobie jakie to sie dziwy whykonywalo.ki
PS. Zaczynam, drugi rok studiow, czyt. pierwszy - dziennikarstwo,3maj za mnie kciuki!!
PS. Zaczynam, drugi rok studiow, czyt. pierwszy - dziennikarstwo,3maj za mnie kciuki!!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
Sesja jest jak Sita - Rok nauki w tydzień!
piątek, 15.lutego.2008, 10:24Witam!
Dawno nie pisałem, bo po części zapomniałem o tym blogu, co było spowodowane resztą tego, że nie pisałem, czyli brakiem czasu :)
Wiem, że to taka pokrętna logika, no ale cóż, nic na to nie poradzę, że mój łeb działa inaczej od października. No ale jak już jestem i piszę, to tak sobie myślę, że może chociaż nowe logo wrzucę, a co, jak szaleć to szaleć :)
Siedzę sobie w końcu w Kaliszu, po ciężkich trudach pierwszej sesji i związanych z tym wielkich obciążeń umysłowych zwanych popularnie nauką (wiem, wiem, szumne słowo w moich ustach). No ale daliśmy rady, egzamy pozaliczane, brakuje tylko paru wpisów, ale to na dniach z uśmiechem na ustach i glockiem w ręku da się załatwić :)
Po za tym moje życie specjalnie się nie zmieniło, dalej nie dojadamy, pijemy na umór, czyli tak jak 99,9% społeczności studenckiej(ten ułamek musiałem zostawić, bo tak jest trendy, jak ktoś robi coś innego, niż reszta :))).
Ostatnio wpadłem na pomysł, jakby tutaj rzucić alkoholizm itp. i wiecie co, najprostsze rozwiązania są czasami najtrudniejszymi. No bo w sumie, to przydała by mi się w końcu dziewczyna. No tylko, że łatwo powiedzieć, a ten alko to właśnie wyszedł przez panny (dobra, wiem, że to tylko połowiczna prawda, ale na coś/kogoś zawsze trzeba zgonić). No to zabrałem się za poszukiwanie, i po pewnym czasie znalazłem kobitę. Wszystko jest ok itp. ale jest jeden mały problem. Skubana pije więcej niż ja :) I tu narodził się problem, bo jak znam życie, to będziemy się alkoholować we 2. I bądź tu człowieku mądry :)
No nic, ale to jeszcze życie przed nami (o ile dożyję do końca życia), tak więc może nam się uda obojgu rzucić ten paskudny (:DDD) nałóg i żyć razem i szczęśliwie, bez %. (Chyba).
Normalnie się rozpisałem jak dawno, się nie rozpisałem (lanie wody na egzamach się nie liczy:7).
Tak więc kiedyś jeszcze tu wrócę i napiszę, mam nadzieję, że wcześniej niż później!
Trzymajcie się ciepło bo znowu mrozy idą i pamiętajcie, żeby nie oddawać moczu w spodnie, chwilowe ciepło przypłacicie wysypką :)))
C'ya!
PS. Jakbyście doczytali do końca ten przydługi notek, to dajcie jakiś koment, albo cos, to się dowiem, czy dalej pisać, czy w ogóle ktoś to jeszcze czyta poza Zobem:)
Dawno nie pisałem, bo po części zapomniałem o tym blogu, co było spowodowane resztą tego, że nie pisałem, czyli brakiem czasu :)
Wiem, że to taka pokrętna logika, no ale cóż, nic na to nie poradzę, że mój łeb działa inaczej od października. No ale jak już jestem i piszę, to tak sobie myślę, że może chociaż nowe logo wrzucę, a co, jak szaleć to szaleć :)
Siedzę sobie w końcu w Kaliszu, po ciężkich trudach pierwszej sesji i związanych z tym wielkich obciążeń umysłowych zwanych popularnie nauką (wiem, wiem, szumne słowo w moich ustach). No ale daliśmy rady, egzamy pozaliczane, brakuje tylko paru wpisów, ale to na dniach z uśmiechem na ustach i glockiem w ręku da się załatwić :)
Po za tym moje życie specjalnie się nie zmieniło, dalej nie dojadamy, pijemy na umór, czyli tak jak 99,9% społeczności studenckiej(ten ułamek musiałem zostawić, bo tak jest trendy, jak ktoś robi coś innego, niż reszta :))).
Ostatnio wpadłem na pomysł, jakby tutaj rzucić alkoholizm itp. i wiecie co, najprostsze rozwiązania są czasami najtrudniejszymi. No bo w sumie, to przydała by mi się w końcu dziewczyna. No tylko, że łatwo powiedzieć, a ten alko to właśnie wyszedł przez panny (dobra, wiem, że to tylko połowiczna prawda, ale na coś/kogoś zawsze trzeba zgonić). No to zabrałem się za poszukiwanie, i po pewnym czasie znalazłem kobitę. Wszystko jest ok itp. ale jest jeden mały problem. Skubana pije więcej niż ja :) I tu narodził się problem, bo jak znam życie, to będziemy się alkoholować we 2. I bądź tu człowieku mądry :)
No nic, ale to jeszcze życie przed nami (o ile dożyję do końca życia), tak więc może nam się uda obojgu rzucić ten paskudny (:DDD) nałóg i żyć razem i szczęśliwie, bez %. (Chyba).
Normalnie się rozpisałem jak dawno, się nie rozpisałem (lanie wody na egzamach się nie liczy:7).
Tak więc kiedyś jeszcze tu wrócę i napiszę, mam nadzieję, że wcześniej niż później!
Trzymajcie się ciepło bo znowu mrozy idą i pamiętajcie, żeby nie oddawać moczu w spodnie, chwilowe ciepło przypłacicie wysypką :)))
C'ya!
PS. Jakbyście doczytali do końca ten przydługi notek, to dajcie jakiś koment, albo cos, to się dowiem, czy dalej pisać, czy w ogóle ktoś to jeszcze czyta poza Zobem:)
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
Nie zeschnę się jak stara paprotka
niedziela, 2.grudnia.2007, 02:04Po pierwsze
Jestem jaki jestem to fakt
Po drugie
Lubie kiedy buja sie mój świat
Po trzecie
Poruszam sie raz w przód raz w tył
Po czwarte
Ja piłem, pije i będę pił
Po piąte
Historii mojej nie pozna nikt
Po szóste
Znów świat się buja a ja z nim
Po siódme
To nie jest wyścig , to nie próba sił
Po ósme
Ja piłem, pije i będę pił.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
Dead Or Alive - Nowa Wątroba Need'ed!
sobota, 3.listopada.2007, 14:41Joł małpiszony!
Odcięty od neta jestem i tylko raz na jakiś czas mogę się z wami spoufalać an tym blogu, ale nie przejmujcie się, niedługo będę miał neta na stałe, to wtedy częściej będziecie mogli poczytać moje wynurzenia ( o ile się wynurzę :7).
Wrocław to jest TO! Normalnie nie pamiętam kiedy ostatni raz byłem trzeźwy.
Codzienna impreza przez 3 tyg. to jest coś czego się nie zapomina ( gwoli wyjaśnienia, pamięta się tylko koniec, bo reszta mi się zlała w jeden długi dzień ;] ). Ludzioki z grupy są spoko, same alkoholiki w większości, czyli pasujemy do siebie.
Włóczenie się po mieście chlanie itp. to jest to co zawsze było moim ulubionym sportem (no może poza waleniem trunków na raz %> ).
Niestety ostatnio coś mi się z głową popsuło i spożywanie mocniejszych alkoholi, źle wpływa na moją ocenę sytuacji i poziomu spożycia, przez co cierpi moja głowa, okoliczne znaki i szyldy jak i miski =] Ale nie chce ujawniać szczegółów bo ktoś się jeszcze może do mnie zrazić i co będzie??
Ano biba dalej! Jutro z powrotem do Wrocławia, gdzie będziemy się przykładnie uczyć i nabywać wiedzę. (Powaga! Jak Byka Kocham!).
Dobra idę lepiej wykorzystać czas, i pograć trochę w Call Of Duty 4 (btw. polecam, miooodziooo!) niż smęcić tutaj i wklepywać jakieś znaczki itp.
Pozdro i Dwa Banany!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
niedziela, 14.października.2007, 14:49
Bailamos Companieros!
Los Momentos!
Co tam ziomy? Nie mam toootalnie dostępu do neta, i czuję się gorzej niż bez kończyn. Ale kiedyś w końcu dorobię się neciocha w Wrocku. Właśnie! Wrocław!!! Nareszcie! Jest totalniextremalniezajebioszczo! Tutaj można w końcu normalnie żyć, bawić się i kombinować. A K4l15Z to niech się schowa. Spoko ludzie, sami alkoholicy w tle, integracja rządzi ;] Qrde, za dużego kaca mam, bo brakuje mi określeń na to co się tam wydziwia.
Szkoła jak to szkoła, spanie na wykładach i tekken =] Profesoki też są w miarę spoko, zwłaszcza koleś od Filozofi ;]]] Jak wam nagram kiedyś jego wykład to będziecie sikać po ścianach :D
Przeżyłem ciekawą akcję ostatnio. Mianowicie, słowem wstępu, powiem, że poszliśmy grupą integrować się na wyspy (parku). Trochę mi się po drodze zgubiło, ale za pomocą cudownego telefona udało mi się odzyskać kontakt i nakierować się na grupę ;] W czasie tej wędrówki przez park, zobaczyłem kilka radiowozów, kupę ludzi i mnóstwo świateł, gdzieś tam w parku. W pierwszej chwili pomyślałem, że kogoś zabili, i poszedłem sprawdzić ocb. Podchodzę bliżej, i coś mi tutaj nie pasi. Jakieś kamery, ludzie, policja i herbata =] No to myślę, sobie, że pić mi się chce i jak zwierze napiję się jakieś wody. Idę śmiało w świetle reflektorów i naglę słyszę: "PANIE, SPIERDALAJ PAN Z PLANU!". Okazało się, że serial kręcą (jakiś nowy, nie pamiętam jaki:7) a ja się wjebałem w scenerię =]]].
Miał ktoś kiedyś tak? Oczywiście ulotniłem się w trybie natychmiastowym, coby nie narażać sztuki filmowej na extra koszta, i dołączyłem do grupy, spożywającej pyszne trunki niekoniecznie bezalkoholowe. Dodam tylko, że wodę dostałem i była normalna =]
Ok, lecę uporządkować sobie życie i może wstrzelić się w jakąś kawuchę ;]
Pozdro pincet i dwa kłaki!
Los Momentos!
Co tam ziomy? Nie mam toootalnie dostępu do neta, i czuję się gorzej niż bez kończyn. Ale kiedyś w końcu dorobię się neciocha w Wrocku. Właśnie! Wrocław!!! Nareszcie! Jest totalniextremalniezajebioszczo! Tutaj można w końcu normalnie żyć, bawić się i kombinować. A K4l15Z to niech się schowa. Spoko ludzie, sami alkoholicy w tle, integracja rządzi ;] Qrde, za dużego kaca mam, bo brakuje mi określeń na to co się tam wydziwia.
Szkoła jak to szkoła, spanie na wykładach i tekken =] Profesoki też są w miarę spoko, zwłaszcza koleś od Filozofi ;]]] Jak wam nagram kiedyś jego wykład to będziecie sikać po ścianach :D
Przeżyłem ciekawą akcję ostatnio. Mianowicie, słowem wstępu, powiem, że poszliśmy grupą integrować się na wyspy (parku). Trochę mi się po drodze zgubiło, ale za pomocą cudownego telefona udało mi się odzyskać kontakt i nakierować się na grupę ;] W czasie tej wędrówki przez park, zobaczyłem kilka radiowozów, kupę ludzi i mnóstwo świateł, gdzieś tam w parku. W pierwszej chwili pomyślałem, że kogoś zabili, i poszedłem sprawdzić ocb. Podchodzę bliżej, i coś mi tutaj nie pasi. Jakieś kamery, ludzie, policja i herbata =] No to myślę, sobie, że pić mi się chce i jak zwierze napiję się jakieś wody. Idę śmiało w świetle reflektorów i naglę słyszę: "PANIE, SPIERDALAJ PAN Z PLANU!". Okazało się, że serial kręcą (jakiś nowy, nie pamiętam jaki:7) a ja się wjebałem w scenerię =]]].
Miał ktoś kiedyś tak? Oczywiście ulotniłem się w trybie natychmiastowym, coby nie narażać sztuki filmowej na extra koszta, i dołączyłem do grupy, spożywającej pyszne trunki niekoniecznie bezalkoholowe. Dodam tylko, że wodę dostałem i była normalna =]
Ok, lecę uporządkować sobie życie i może wstrzelić się w jakąś kawuchę ;]
Pozdro pincet i dwa kłaki!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
sobota, 25.sierpnia.2007, 18:50
Oł Jej Joł!
Hehe, jak sobie pomyślę, że jeszcze rok temu i za tydzień znowu do szkoły. A tak jeszcze ponad miesiąc wolnego obibokowania. W pracy jak to w pracy. Nie pracuję : ) Zwolniłem się po tygodniu i jakoś tak wyszło, że nigdzie indziej nie trafiłem. Ale niestety, ciągnie to za sobą konsekwencje w postaci chronicznego niedofinansowania. Mimo to, nie przeszkadzam sobie chronicznym imprezowaniu :) Wrócił stary Szymon alkoholik! Już 3 dni z rzędu zalewam robaka i jakoś niespecjalnie mi źle z tym. Kiedyś trzeba zacząć :D
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mogę się trzymać czegoś stałego. Jeszcze niedawno nie piłem, nie imprezowałem i w ogóle świat dla mnie był jak po przejściu Kononowicza, czyli nie było niczego. A teraz wóda się leje, browar się pieni, szlugersy się opalają :)
Po za tym niedługo wybywam z tajną misją do Wrocławia, gdzie będę rozpijał innych ludzi, niż znam do tej pory. Rzuciłem zawczasu ogłoszenie do neta, że wątrobę pilnie kupię. Jak się znajdzie jakiś chętny, to się ją wrzuci do lodówy i poczeka, aż ta moja wysiądzie (dajcie mi miecha:D).
Mieszkanie we Wrocku jest, szkoła jest, chęci są. A jak będzie to sie okaże.
Pewnie jakąś relację zdam, chociaż nie obiecujcie sobie za wiele. Zdechnę na ławce w parku jak znam życie :) Ale najpierw trzeba jakieś ławki obcykać.
Zabieram się właśnie za obejrzenie podwójnej trylogi Wara Starego, do czego zabieram się od pół roku :) Ale nadszedł ten moment i idę. Niech moc będzie z Wami!
PS. Kto zgadnie czyje to logo w kółku? :)
Hehe, jak sobie pomyślę, że jeszcze rok temu i za tydzień znowu do szkoły. A tak jeszcze ponad miesiąc wolnego obibokowania. W pracy jak to w pracy. Nie pracuję : ) Zwolniłem się po tygodniu i jakoś tak wyszło, że nigdzie indziej nie trafiłem. Ale niestety, ciągnie to za sobą konsekwencje w postaci chronicznego niedofinansowania. Mimo to, nie przeszkadzam sobie chronicznym imprezowaniu :) Wrócił stary Szymon alkoholik! Już 3 dni z rzędu zalewam robaka i jakoś niespecjalnie mi źle z tym. Kiedyś trzeba zacząć :D
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mogę się trzymać czegoś stałego. Jeszcze niedawno nie piłem, nie imprezowałem i w ogóle świat dla mnie był jak po przejściu Kononowicza, czyli nie było niczego. A teraz wóda się leje, browar się pieni, szlugersy się opalają :)
Po za tym niedługo wybywam z tajną misją do Wrocławia, gdzie będę rozpijał innych ludzi, niż znam do tej pory. Rzuciłem zawczasu ogłoszenie do neta, że wątrobę pilnie kupię. Jak się znajdzie jakiś chętny, to się ją wrzuci do lodówy i poczeka, aż ta moja wysiądzie (dajcie mi miecha:D).
Mieszkanie we Wrocku jest, szkoła jest, chęci są. A jak będzie to sie okaże.
Pewnie jakąś relację zdam, chociaż nie obiecujcie sobie za wiele. Zdechnę na ławce w parku jak znam życie :) Ale najpierw trzeba jakieś ławki obcykać.
Zabieram się właśnie za obejrzenie podwójnej trylogi Wara Starego, do czego zabieram się od pół roku :) Ale nadszedł ten moment i idę. Niech moc będzie z Wami!
PS. Kto zgadnie czyje to logo w kółku? :)
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
środa, 1.sierpnia.2007, 12:07
Nosz w psią mordę*! Tak bardzo się rozleniwiłem nieróbstwem, że zapomniałem o dodaniu lipcowej notki! Sodoma i gomoria się teraz zacznie! Ale nic, trudno. Co się nie napisało, tego już mi się nie chce pisać :)
Mamy początek nowego miesiąca, stary lipiec już za nami i trzeba się wziąć do pracy w końcu. Byłem wczoraj na pierwszy dzień próby, dzisiaj dalej do roboty trzeba latać :) Ale nie jest źle. Tzn. jest trudno w huj, bo nie będę pomocnikiem świętego kucharza, tylko sam jam pan kucharz! Mam nadzieję, że stada najebanych Caratów nie będą chciały za dużo Gyrosu czy też Marzenia Ruskiego Chłopiny (nie polecam, żeby nie było za dużo roboty:7).
Bardzo spodobało mi się wyrzucanie śmieci, ale nie będę wprowadzał w szczegóły, bo się ci od sanitarki mogą dojepać i mnie na nieogoloną paszczę wypierzucą :)
Ale i tak najważniejszą wiadomością tego roku i jak i zapewne dekady, lub też nawet wieku jest Simpsons The Movie! Już w środę! Nareszcie! 4 lata czekałem na ten film. Obejrzałem w między czasie po raz kolejny wszystkie sezony, wszystkie odcinki! Mam nadzieję, że nie jest zkichany, nawet recek nie czytałem bo mi się nie chciało :) Dożyjemy, obejrzymy.
Po za tym wszystko w normie, dalej szukam mieszkania we Wrocłoówiu, gram w Cabala i inne pierdoły, oglądam regularnie serialki i życie turla się dalej. Ostatnio nawet przestałem spożywać alkohol :) Poważnie już nie tankuję. Tzn. tankować trochę można, ale całonocne libacje z udziałem zgrzewek browarów to przeszłość/przyszłość, ponieważ oszczędzam wątrobą na październik! Dopiero tam polecimy z tematem :))
Ok, idę sobie jeszcze popykać, obejrzeć cuś, wszamać energię i do roboty ( sam w to nie wierzę, że ja chodzę do pracy :) (codziennie!) ale za to jak dostanę wypłatę do ręki, to ją przepierdolę w 15 minut. Jeszcze nie wiem na co, ale czekam na propozycję.
Btw. czeknijta se na youtube filma o SpiderPig'u!
* Standardowo w trakcie pisania noty nie ucierpiał żaden pies, aczkolwiek poszerzyła się dziurka łozonowa (nie mylić z łonową).
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii